3 sty 2021

M 323 albo 11 z 33:

Kiedy się wyśpi, na pewno nie dzisiaj ani nie jutro, jakoś się to oddala, koniec roku snami szyty nadmiernie. Kończy ten rok będąc z nim w bańce, jak jing i jang, jak niedomaga on, to domaga ona i odwrotnie, weszli w inny wymiar siebie, na inny poziom, nawet nie wie kiedy, po prostu tak się przez ten rok to stało. Przez wszystkie wiosenne niepokoje, kiełkujące lasy, wygrzane słońcem łąki i nadmorski wiatr, przez kilometry w samochodzie, czekanie i niecierpliwość, tęsknotę, kiedy ona w szkole. Przez rytm dnia, on wyjmuje bułki z fioletowego chlebaka, nastawia kawę a ona jeszcze podsypia, będąc na szesnastym, podziemnym parkingu, w który wjeżdża spiralą snu i bardzo trudną stamtąd wrócić na powierzchnię, chociaż próbują i małe one i wełniany pies. Lubią ukradkiem się skubnąć, sprawdzić, czy na szyi z tyłu tak samo pulsuje życie jak z przodu, sprawdzić, jak ciepłe są usta o trzynastej zero pięć i jak te przedsenne, kiedy ją zmiata huragan obrazów jak z niejednego filmu. Jedno z drugim, obok drugiego, razem, ciągle więcej, pomimo, że dłużej, patrzeć w tym samym kierunku i widzieć to samo, nawet jeśli przez moment trochę ich zatkało z niedomówienia, ale potrafiło znów się domówić. Ona numerologicznie trzydzieści trzy, on jedenaście. On stąd, ona z innego świata, ale udało się iść jedną drogą. Kiedy on nie bardzo, to ona wtedy wkracza. Kiedy ona nie ma siły, wtedy jest on. Miłość rośnie, w ich rytmie, nawet, kiedy grają domowy koncert i ona trochę fałszuje a on gra perfekcyjnie, to wtedy jest jeszcze bardziej. Ona wie, że on nie lubi rodzynek w serniku i musi mieć wszystko na miejscu. On wie, że ona lubi ciepło i robi wszystko, żeby tak było. Ona wie, że on musi mieć dolane, zakręcone i położone, a ona niekoniecznie, bo sobie z tym poradzi, Ona nosi nagie plecy, żeby on szedł jeszcze bardziej za nią, a on patrzy i wciąga ją brązowymi oczami, a potem są w sobie tak, że nie wiadomo, gdzie podziały się ich ciała. Oby tak zostało. Bo to jest zwyczajnie, po ludzku piękne.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza